Zanim podzielisz się swoją historią...
pozwól, że opowiem ci moją..Gdy myślę „ślub” widzę balony przed domem.
Słyszę klaksony samochodów…
Sam z resztą zawszę trąbie na wiwat Młodych mimo,
iż obok leży aparat. wiem, że za chwilę wydarzy się bardzo dużo i muszę być blisko Pary Młodej.
To logistyczne wyzwanie napędza mnie do działania.
Niejednokrotnie łza ciśnie się do oka w czasie kazania czy pięknej oprawy muzycznej.
Łza? Mężczyzna i tak się rozczula?
Tak, tak… rozczulają mnie śluby i wesela.
To dla tych emocji to robię.
Przeżywam z moimi Parami ten dzień.
Dlaczego ?
Dlatego, że praca fotografa jest bardzo wymagająca i odpowiedzialna.
Dlatego, że do każdego zlecenia przygotowuję się sporo wcześniej sprawdzając miejsca,
w których odbywa się uroczystość, spisując adresy i godziny.
Licząc ile czasu zajmuje dojazd i czy na pewno wszystko zabrałem
( a zawsze zabieram).
Dlatego,
że często poznaje się z Parą już podczas sesji narzeczeńskiej i nie są dla mnie całkiem obcymi ludźmi. Wiem,
że moja praca ma znaczenie dla wielu mimo, iż nikt mnie nie zna,
to zdjęcia będą oglądane przez lata i kolejne pokolenia.
Po godzinach.
W wolnym czasie biegam i jeżdżę na rowerze.
Część par pamięta mnie jeszcze jako dość pulchnego gościa, a nowe nie mogą sobie takiego wyobrazić.
To determinacja, cel i działanie pomagają realizować plany.
Muzyka.
Uwielbiam muzykę i jest ona ze mną zawsze !
W latach 2003-2010 grałem jako DJ w lokalnych klubach i to było świetne doświadczenie, którego nigdy nie zapomnę.
Koledzy dj-je z branży weselnej doskonale o tym pamiętają, bo kiedyś graliśmy razem na nie jednej imprezie.